Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38067
  • Dzisiaj wizyt: 3
  • Wszystkich komentarzy: 236
Czerwiec 2017
P S N P W Ś C
« maj    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Ulubione blogi

Brak notek na ulubionych blogach.

Dzień50 [Czwartek]- Dzień matki część 2.

Witam was moi kochani. Tutaj wasza Kadetka Kira. Chciałam was bardzo przeprosić że tak długo nie pisałam,wiecie dlaczego więc nie będę wam już tego pisała,lecz zacznę szybko pisać kolejne opowiadania kończące rok 2015,rok zeszły i zaczynające ten. Wiem może jesteście wkurzeni na mnie co by mnie nie zdziwiło,lecz mam nadzieję że mnie zrozumiecie mimo wszystko. Dzisiejsze opowiadanie będzie, kolejną częścią ostatniego jakie napisałam,a czy to jego koniec nie wiem. Ale już bez zbędnych rozmów, zacznę pisanie.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Jak Sky z Kirą mówili,tak też zrobili, czyli bawili się w łóżku do godziny 5:30 a potem usnęli jak zabici,lecz ani się obejrzeli a godzina 7 nastała i mimo iż byli z Shilką w domu Sky’a to musięli wstać gdyż jak wiadomo Sky musiał wrócić do Bazy,ale jednocześnie musiał pilnować Kiry i Shillki które miał odwieźć lub odprowadzić do bazy.
-Kiruś Kochanie już 7,pora wstawać.
Już?-Szkoda bo tak miło mi sie z wami leżało hihi.
-No niestety Kochanie.
A czemu, jest tak cicho?-["Spytała Kira"]
-Skarbie, bo założyłem dźwiękoszczelne pole na drzwi,okno i ściany w tym pokoju.
A gdzie jest Shillka?
-Spokojnie Skarbie,jak spałaś puściłem ją by siku zrobiła do piasku w kuwecie i poszła potem spać na kocyk koło kominka w salonie do pudełka które jej kupiłem, ale spokojnie tam są moi rodzice i Gordo z Tatianą więc nic jej nie będzie, a rozumieją że czasem tu pole jest,więc nie bój sie.
["Potem Kira jak na zawołanie zrobiła smutną minę bo wiedziała co ją czekać będzie,zreztą wiedziała że może też mieć dodatkowe badania które będą poza domem i to będą badania kontrolne i wiedziała że owa zasłona i tam w laboratorium będzie na ścianach,oknach,wywietrzniku i drzwiach by mimo kodu nikt nawet z uprawnionych nie wszedł tam."]
-Wiem Skarbie,wiem że tego nie lubisz ale jak obiecałem będzie nagroda, a teraz proszę według umowy dla Ciebie jest tu moja koszulka gdyż bluzę też bym Ci dał, sama o tym wiesz,ale jak spaliśmy to mi ją Shillka do pudełka wciągnęła a ja sie nie skapnąłem,wiec jak zaczynamy czy jest jeszcze coś co chcesz przed TYM zrobić lub powiedzieć Skarbie?.
Wiesz wiem że mam już 17 lat i nie powinnam się rozklejać z byle powodu,ale boję się bo te leki są mocne a jeszcze ja no wiesz mam sine…[tu każdy z nas wie o co chodzi więc z racji że młodsi czytelnicy tu są to cenzuruję] po wczorajszym choć już blednie, to jeszcze te badania a nie wiem kto je będzie robił i jak ten ktoś sie zachowa.-Przytulisz mnie, i pocałujesz przed tym?
-Jasne Skarbie,choć tu bliżej mnie się przysuń to pomogę ci a znam świetny sposób wiesz?
A jaki?
-Lubisz to,bo to masaż,to przysuń się a ja zaraz zrobię byś się mniej bała[po czym Sky przytulił i pocałował swoją nastoletnią narzeczoną,a potem poszedł zdjąć wszystkie lustra i zasłonił okna by Kira według ich umowy nic nie widziała z tego jak on jej będzie podawał leki co miało jej pomóc zmniejszyć nerwy i jej strach z powodu siły leków i traumy którą jeszcze leczyła],potem pomógł jej się wygodnie ułożyć, podłożył poduszki by mogła lepiej głowę ułożyć i pomógł jej koszulkę włożyć swoją bo została bez bielizny która była na podłodze[w sensie góra od niej],i potem pomógł jej się wygodnie ułożyć bo Kira lubiła nie ważne czy się bawili czy nie wchodzić Sky’owi na kolana lub się jakoś tak układać,a potem podał Kirze leki i o 7:00 Kira i Sky już leżeli spowrotem pod kołderką tyle że sami bo nie mieli serca budzić swojego pieska,a właściwie Sky tego nie miał serca robić bo Kira w łóżku leżała.
-Skarbie,proszę chusteczkę weź a ja zaraz cię wymasuję i mam tu taką maść, bo widziałem że się bałaś ale wiem że napewno mniej i stresowałaś się pewnie tym 2 badaniem co masz mieć prawda?
Tak Sky Kochanie,a teraz przytul mnie i poleżmy jeszcze troszke,a potem coś zjemy i do Dexa pójdźmy chyba że to 2 badanie będę miała przed wizytą u niego?.[Powiedziała jakby z pytaniem jednocześnie nasza Bursztynowa ranger].
-Wiesz co Kiruś?-Zdecydowałem że to badanie jednak też tu będziesz miała lecz potem, gdyż mieliśmy prezenty przygotować, a po 2 do Dexa iść.
Dobrze to chodźmy,bo chcę do Dexa już a i Shillka pokazała wczoraj że chce iść do Dru bo on ma jakąś inną formę tej waszej piłeczki świetlnej a wiesz jak ona ją lubi.
-Tak Moja Piękna więc chodź, ale ubierz się cieplutko ok?
Potem gdy reszta grupy i Shillka wstali to Sky i Kira przywitali się z nimi,potem Tatiana,Sky,Gordo i Kira dali Pani Ani prezenty gdyż to mama Sky’a,a Tatiana miała wkrótce być synową więc też chciała się wykazać. Po rozmowie i pożegnaniu już zbierali sie do wyjścia gdy do drzwi ktoś zapukał,a gdy otworzyli okazało się że to Drazick. Przywitali sie więc z nim,co też i Shillka zrobiła pokazując co upolowała czyli bluzę Sky’a na co cała ekipa się uśmiała głaszcząc pieska a Shillce sie podobało,bo miała właśnie i tak zostać z Drazick’iem który miał sprawę do Oficera Tate’a,więc wyszli do bazy. Około 7:15 byli na miejscu.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
O! Pani Komendant,Komendancie Tate,Dzień Dobry.[Powiedzieli chłopaki z najnowszego oddziału rekrutacyjnego czyli byłej wewnętrznej straży].
-Spokojnie chłopaki, nikogo nie ma. Możecie normalnie z nami rozmawiać bez oficialnego tonu.
Ok Sky,a ty do pracy?[Spytał Orion,jeden z kadetów, czyli nowych rekrutów]
-Niestet,y wiecie pora swoje robić ale przyprowadziłem Kirę bo bardzo chciała,ale z racji że jeszcze musi się oszczędzać zaprowadzę ją do pokoju a potem po was wpadnę ok?
Ok.
To dobrze Orion,a my spadamy.
[Powiedział Sky,a potem wziął Kirę która po pożegnaniu się z chłopakami,poszła wspólnie zanieść prezent żonie Komandora Krugera jako swojej cioci która była dla niej jak mama,a po wszystkim Sky pożegnał się z Isinią Cruger i oboje poszli do pokoju Dexa].
Dex,hej to my.- Otworzysz?
# Jasne Sky wchodźcie.-Co tam u Ciebie,a co najważniejsze co u mojej przyjaciółki?
Spokojnie u naszej ukochanej Kiry dobrze[Gdzie po tych słowach dwoje wyżej wymienionych wyściskało sie nawzajem],plus Kira wyściskała swoje 2 klony,bo mimo że to jej hologramy to trochę je przerobiła że wyglądały jak prawdziwe kobiety tyle że w zagrożeniu sie chowały,a jeszcze dała Sky’owi buziaka tak że Dex się uśmiał bo Kira się tak zachowywała jakby miała w obecności Dexa i dziewczyn zaraz się rzucić na Sky’a,co Sky odwzajemnił delikatnym uściskiem Kiry,potem ją pocałował,zostawił całej 4 śniadanie i sam także poszedł coś zjeść,prosząc Andreę, Laylę,Dexa oraz Sama i Novą którzy byli na dziś z racji że Komandora nie było zwolnieni z treningu by pilnować Kiry,by uważali na siebie nawzajem i Kirę która mogła robić co tylko chciała byle nie wstawała z łóżka w innych niż skorzystanie z wc potrzeb.
Ok Sky.-Już my Kirę przypilnujemy.-Prawda Kira?
-Tak Nova,a teraz zlecisz tu do mnie?
Ok zlecę,ale jak pozwolisz Sky’owi iść na trening i nam nic nie odwalisz, bo wiesz że jak odwalisz to Sky sie dowie?[Powiedziała to z uśmiechem przyjacielskim Nova Ranger,na co Sky potwierdził].
-Obiecuję nic nie odwalę,a Sky świadkiem bo słyszał.
No to prawda kotek. Ja zmykam,a wy posiedźcie tu ok? A jak coś to dzwoń do kogoś z nas.
-Dobrze zadzwonię Sky. Pa.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
I tak do godziny 12 zleciał Novej,Samowi,oraz Andrei,Laili i Dexo’wi na zajęciu Kity i oraz wcześniej wymienionej dwójki czyli Novej i Samowi na zajmowaniu się Kirą,dziewczynami i Dex’em aż wybiła godzina 12 czyli pora obiadowa.
-Dziewczyny?,Dex? Co chcecie na obiad?
A to już pora obiadu?-Nawet nie wiedziałem tak się zająłem tu zabawą z dziewczynami z przerwą na próby złapania Novej która tu latała i czasem po moim nosie mi świeciła, i mnie swoim światełkiem szarym łaskotała.
To fajnie Dex że z moją dziewczyną się tak lubicie, tylko ty wiesz..[Zaśmiał się Sam].
-No co ty nie jestem z tych,a poza tym prędzej z Laylą bądź Andreą bym próbował,a jak by mi sie na zabawy zebrało to jeszcze jest tu Kira,a ona wie że ja z nią więcej nic bo się tylko przyjaźnimy.
Wiem przecież hihi i idę po obiad. Wrócę za chwilę a wy tu bądźcie spokojni, ok?-Bo jak mi tu Nova się poskarży to zawiadomię Sky’a,a wiecie co będzie wtedy?, to się głównie ciebie i Kiry Dex tyczy bo ja wiem ze wy we dwójke to lubicie psikusy robić :),uśmiechnął się Sam,a potem zniknął by przynieść obiad dla Siebie i całej grupy.
To już koniec na dziś moi kochani. Przepraszam was bardzo, że nie dość że tak długo mnie z wami nie było to jeszcze opóźnienie okropne,a do tego tak skracam, ale dużo ostatnio przeszłam w życiu i nie chcę pisać czegoś co wam się nie spodoba,w sensie żeby opowiadania były długie i nudne całościowo,więc dlatego wolę je dzielić. Wiem że prawie dwuletnie opóźnienie mam ale nadrobię je,a jak nie to możecie odejść,i wcale nie będę na was zła,czy smutna przez to, bo w końcu jesteście wolnymi ludźmi i i tak długo byliście i jesteście ze mną i czasem naprawdę długo was samych zostawiałam,a wiem że też mnie potrzebujecie moi Kochani. Jednak mam nadzieję że zostaniecie ze mną,bo jesteście dla mnie jak rodzina, i z nie jednego doła żeście mnie wyratowali.
Pozdrawiam was serdecznie:
Wasza:
Kadetka Kira

;-) :cry:

Dzień 49[Środa]-Dzień matki część 1.

Witam was serdecznie moi drodzy, tutaj wasza Kadetka Kira. Dzisiejsze opowiadanie będzie pisane, jako opowiadanie, pod tytułem: Dzień matki, z tamtego roku,ale obiecuję wam że zaległości szybciutko nadrobię,ale czasem może być mi brak weny. Lecz teraz przejdźmy do tematu notki.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Po wczorajszym dniu,Kira nie mogąc spać,obudziła się,patrząc w okno. Niestety nie wiedziała która jest godzina, lecz widziała że jest ciemno jeszcze na dworze,więc postanowiła to sprawdzić,ale niestety nie bardzo pamiętała gdzie są jej służbowe rzeczy typu: uniform,morpher,legitymacja SPD,kajdanki i miotacz.
-Hmm.- Ciekawe, która jest godzina,gdybym tylko mogła sprawdzić która jest godzina to byłoby nieźle.
- Tylko jak to zrobić,skoro Sky,Shillka i rodzice Sky’a śpią.- Na dół przecież mimo że rodzice Sky’a mi by pozwolili zejść nie mogę,gdyż tam są Tatiana i Gordo,a oni są w końcu bez ciuchów,na kanapie i w pościeli.-Hehehe
["Zaśmiała się po cichu do siebie Kira,gdyż na samą myśl co ona ze Sky'em wyprawiali w łóżku,to widok jej przyszłego szwagra i szwagierki w tym temacie to ją rozwalił od środka,gdyż to co zobaczyła to przerosło nawet umiejętności tej dwójki." - Tak więc Kira postanowiła sprawdzić która jest godzina,tylko nie wiedziała jak to załatwić].
-Hmm. Gdzie ja mogłam, te swoje rzeczy położyć?
-No tak. Położyłam je blisko Sky’a,tylko jak ja je teraz zdobędę?-Wiem spróbuję je wziąć jakoś tak,by nie obudzić Sky’a i Shillki.
Poczym Kira co postanowiła to zrobiła i gdy tylko zbliżyła się do swoich rzeczy,nagle usłyszała jakieś kroki,lecz nie wiedziała skąd one dochodzą, tak samo jak ten dziwny odgłos takiego jakby chrapania i ani się obejrzała a została złapana w pół i położona po cichu na kołdrze.
-Spokojnie kochanie, to tylko ja.-A tak wogóle moja piękna to co ty tak myszkujesz po pokoju?
Yyyy Sky misiu,chciałam tylko wziąć swoje rzeczy,by znaleźć jakiś zegarek i sprawdzić godzinę,a chciałam to zrobić po cichutku by was nie obudzić,tylko dlatego że ja sama nie mogłam spać.
-Oj Kiruś, ja normalnie nie wiem co mam z Tobą zrobić.-Zmykaj szybko do łóżka a godzinę sprawdzę Ci ja.
-Jest godzina 4:00 więc mozesz jeszcze spróbować pospać,co Ci jest potrzebne,gdyż musisz dużo odpoczywać,po tym co ostatnio przeszłaś,a poza tym musisz mieć siłę by wydobrzeć i nam pomóc zarówno w walce i obronie miasta,jak i w pomocy przy „wyratowaniu” Dexa z tych obrażeń po wiesz czym Kotku, a poza tym musimy coś wspólnie wymyśleć gdyż dziś jest ważny dzień czyli dzień matki,a ja wiem jak ważnymi osobami dla Ciebie są zarówno żona Komandora Crugera czyli twoja ciocia która jest dla Ciebie niemalże jak twoja mama i was wychowywała,jak i moja mama do której od czasu gdy się poznaliśmy bardzo się przywiązałaś,a poza tym nie wierzę że nie chciałabyś wrócić do supportowania naszych przyjaciół z różnych zespołów muzycznych,ale teraz połóż się jeszcze,a ja przygotuję i Tobie i Shillce śniadanie, lecz najpierw muszę Cię zbadać i podać leki,a mam tu swoją osobistą apteczke w pokoju,gdyż dostałem ją w prezencie właśnie od twojego wujka gdy zostałem awansowany przez niego na szefa 2-ego laboratorium w naszej akademii.- No już nie bój się, wiem że tego nie lubisz, i się boisz że może będzie bolało,ale obiecuję że postaram się by nie bolało Cię ani troszkę,a jeśli jednak nie celowo coś zaboli, wynagrodzę Ci to i to tak jak lubisz.
Czyli jak misiu? Droczyła się ze Sky’em Kira.
-Oj kochanie, nie drocz się ze mną.-Dowiesz się jak,ale umówimy się że najpierw pozwolisz mi się zbadać, nie spróbujesz mi uciekać i grzecznie weźmiesz leki,mimo że wiem jak one nie są fajne dla Ciebie ok?-Jeśli wszystko będzie ok,to i ty dostaniesz swoją nagrodę[i Sky mówiąc to błysnął oczami],jak i Shillka a nawet Dex i dziewczyny, też coś fajnego dostaną, ok?
Ok-To w takim razie się zgodzę położyć ale poza tym co obiecałeś musisz coś jeszcze zrobić dla mnie, konkretnie dwie rzeczy.
-No dobra Kotku skoro chcesz tak to się zgodzę,ale muszę wiedzieć o co chodzi.
No dobra,chodzi mi po 1, o to że przez jakiś czas w nocy ja przetrzymuję koło siebie twoją bluzę i koszulkę od uniformu,a dwa że musisz po wszystkim jak wrócimy do domu dziś pojechać ze mną do mnie do domu i przyprowadzić na cały dzień kogoś z naszej lub innej akademii,ewentualnie z naszych znajomych przeze mnie wybranego,a jak nie to gramy razem w świetlną piłeczkę.
["Powiedziała z przekornym uśmiechem Kira poczym wygłaskała Shillkę która dopiero co wstała i jakby wiedząc o co chodzi wzięła swoją piłeczkę tyle że jej piłeczka piszczała przy nacisku i podeszła z nią do drzwi"].
Sky Kochanie zobacz. Shillka chyba chce gdzieś iść się bawić swoją piłeczką,co dziwne jest bo nigdy będąc u nas nie dawała dotknąć tej piłeczki nikomu innemu niż Ty czy ja, i w Bazie było to samo,więc to jest bynajmniej dość dziwne.
-To fakt. Może nasza psinka myśli że pójdziemy z nią na spacer,bądź do Bazy?
A pójdziemy?
["Spytała Kira"]
-Tak misiu, ale po podaniu leków,gdyż te leki musisz wziąć bez śniadania.
["Słysząc to zdanie Kira już się zasmuciła bo wiedziała co ją czeka i nie lubiła tego,choć wizja miłej nagrody dla niej i jej przyjaciół za jej poświęcenie i pokonanie choć na 1 dzień lęku, pocieszało ją trochę"].
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Po jakichś 20 minutach Sky obiecawszy Shillce że potem z nią wyjdą i się z nią pobawią uśpił ją i zajął się Kirą,ściągnąwszy wcześniej swoja bluzę i koszulkę by zająć czymś Kirę,gdyż wiedział że ona uwielbia jak on bez koszulki koło niej przechodzi kiedy są sami.
Dobrze Kochanie, teraz się wygodnie połóż,pomyśl o kimś lub czymś dla Ciebie miłym i zaczynamy, i jak coś spokojnie bo założyłem przeciw głosowe pole siłowe na drzwi i ściany oraz okna pokoju więc jakby Ci się wyrwał[z przypadkowego i niecelowego z powodu leków] jakiś okrzyk niekontrolowany bólu to dawaj ile wlezie bo ja się nie pogniewam bo też w końcu jestem człowiekiem i wiem jak jest,a Shillce założyłem osobne pole by nas na razie póki co nie widziała i nie słyszała.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Po jakichś 10 minutach Kira troszkę popłakana,ale bardzo dzielna leżała w łóżku oparta głową o ramię Sky’a który podał Kirze chusteczkę by otarła łzy,a potem ją przytulił mocno bo się trzęsła jak malutki kotek na wietrze i ją pocałował bawiąc się jej włosami i trzymał ją za rękę nakrywając Kirę dodatkowo swoją bluzą i podkładając koszulkę co wiedział że Kirę uspokoi jeszcze bardziej.
- No już kochanie byłaś bardzo dzielna wiesz?
Naprawdę?
-Tak Kira kochanie.-Wiesz głupio mi się przyznać ale gdy byłem młodszy mając tak od 4 do 7 lat ile razy zdarzyło mi się brać leki takie jak ja Tobie podawałem reagowałem identycznie jak ty,ale potem postanowiłem że też chcę być rangerem i to czerwonym jak mój tata więc przestałem publicznie okazywać swoje smutne emocje choć teraz wiem po wielu latach pracy nad sobą by dostać się do akademii i potem do oddziału B i zostać póki co niebieskim rangerem,ale jednak rangerem uświadomiłem sobie że robiłem źle bo nie można tłumić w sobie tych emocji bo są naturalne i że ukrywając je robimy tylko krzywdę sobie,a ten kto nas wyśmieje to ma problem ze sobą a nie jest to nasza wina że okazujemy smutne emocje a on/ona się śmieje z nas,ale to tego kogoś problem wtedy bo to ten ktoś nie zna słów typu: empatia,subtelność,delikatność itp..
["Powiedział Sky"].
Serio?-Nie wiedziałam tego,myślałam że jest inaczej, w sensie że to złe i że to robi z nas słabych ludzi, ale teraz choć jeszcze jako Rangerka muszę się trochę douczyć by wam dorównać to już wiem że moje myślenie co do emocji wcześniej było złe.
-No właśnie misiu,a z racji tego że byłaś grzeczna wszystko co ustaliliśmy będzie spełnione,a teraz 1 nagroda, lecz 1 z twoich czyli[ i tu oboje spojrzeli na siebie bo już wiedzieli o co chodzi.]- Tak więc kotku bierzmy się do zabawy bo za 2 godziny wstanie dzień.
Wiem,ale wiesz że mimo tygodnia dziś masz wolne bo wujek tak zarządził bo on razem z Kat muszą nad czymś popracować lecz będzie w dowództwie pomagał im twój tata i dlatego mamy dzień wolny i robimy co chcemy i o któej chcemy bylebyśmy tylko na akcji byli?-Znaczy wy bo ja się nie nadaję jeszcze po tym ostatnim.
-To prawda Kochanie,ale spokojnie trochę zaraz sciągnę z Ciebie napięcie najpierw masażem potem zabawą w łóżku,tylko bez szaleństw póki co,a potem się zobaczy jak to wyjdzie.
["Powiedział Sky,poczym oboje z Kirą po krótkiej chwili znaleźli się w łóżku totalnie bez ciuchów idąc za przykładem Gordo i Tatiany będących na dole i najpierw oczywiście odblokowali Shillce to pole bo ona przyzwyczajona do takich odgłosów i widoków,poza tym i tak mocno spała,śmiesznie przy tym chrapiąc i machając ogonkiem przez sen"].
To już w wszystko w tej części opowiadania. Wiem powinnam napisać je całe,ale brak mi weny,a po drugie,chcę być też szybka i dokładna. Pozdrawiam was serdecznie i życzę miłego czytania:
Wasza:
Kadetka Kira:
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

;-) :oops:  ;-)

Dzień 48-[wtorek]-Rekonwalescencja

Dzień 48-[wtorek]-Rekonwalescencja
Witam was moi drodzy! Tutaj wasza Kadetka Kira. Przepraszam was że tak długo nie pisałam, lecz sami wiecie brak czasu i pomysłów. W tej notce zawarte będą informacje o tym jak się potoczyły losy Kiry po jej odbiciu z rąk wroga i dotarciu do bazy wraz ze Sky’em,Dexem, oraz Novą i Omega rangerem. Notka ta będzie z 20 maja tego roku.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Po wszystkim co zdarzyło się ostatnio, miesiąc wiosenny czyli maj rozpoczął się dla Kiry i reszty nie ciekawie gdyż Kira i Dex wylądowali na oddziale szpitalnym. Kira mimo wszystko gdy zorientowała się po przebudzeniu co się stało wstała o 4:00 gdyż ból jaki odczuwała po ostatnim nieźle dawał się jej we znaki,a że nie mogła zasnąć a nie wolno jej było wstać postanowiła zobaczyć co z Dexem gdyż usłyszała dziwne dźwięki które wydawał jej przyjaciel co ją zmartwiło okropnie.
- Dex, to ja Kira, jesteś w laboratorium naszym, uratowano nas z tamtego statku.-Pamiętasz?
["Spytała nie na żarty wystraszona Kira która nie wiedziała co robić tym bardziej iż wiedziała że o godzinie 4:05 to nie śpią jedynie chłopaki z oddziałów straży których wezwać tu nie mogła przecież"].
T..Tak Kira przyjaciółko, tylko strasznie mnie wszystko boli i te potworne wymioty mnie męczą,a jak patrzę na to co oni ci zrobili to jestem jednocześnie zły, ale chce mi się też płakać.
- Rozumiem Dex,ale to nie nasza wina a teraz obudzimy Sky’a bo nie pozwolę byś tak leżał w takim stanie bo ja sobie dam radę ale nie wiem jak ty.
Nie wiem czy to dobry pomysł go budzić bo on się namęczył a poza tym ja to pikuś,ale to jak ty zostałaś pobita to..
[I tu Dex nie skończył zdania gdyż poleciały mu łzy i oboje z Kirą się popłakali,gdzie owe odgłosy obudziły Sky'a ale ten nie wiedział kto je wydaje i co się stało].
O Boże. Kira, Dex Co jest? Pytam bo ten wasz płacz który usłyszałem, normalnie mnie od środka rozwalił że mam ochotę rozerwać tego kto wam to spowodował, o ile nie wydajecie tych odgłosów martwiąc sie o siebie nawzajem, oraz przez to że wasze rany was bolą co akurat i jedno i drugie by było zrozumiałe, gdyż po 1 byliście rozdzieleni a wiem jak jesteśmy ze sobą zżyci choć wy we 2 najbardziej ze sobą zżyci jesteście,a po 2 wasze rany są dość głębokie czym się zajmę zaraz[ i tu nagle Sky zobaczył skwaszone miny swojej narzeczonej i ich przyjaciela].
Spokojnie będę delikatny wobec was, nie jestem świnia, poza tym uwieżcie że może i na twardego wyglądam ale ja mało komu ból bym sprawił, nawet słowny. I po tych słowach Sky zajął się swoją ukochaną którą prosił by się nie patrzyła na to co on będzie robił i odwróciłą uwagę Dexa, i przyjacielem a potem pokazywał obojgu zdjęcia malutkich kotków by się trochę uspokoili co na Dexa podziałało pozytywnie i dostał niezłego kopa energii, bo zaczął śmiesznie mruczeć i mało co nie wyszedł z łóżka, tak go na zabawę z przyjaciółmi brało co Kirę strasznie rozśmieszyło i zaraz zawołała stałe klonowe przyjaciółki Dexa o co poprosił ja Sky,ale to uspokoiło ich całą 3 a Sky jak to zobaczył to mało ze śmiechu mimo sytuacji nie padł jak zobaczył co jego kumpel wyprawia jako kot, by się przypodobać dziewczynom, więc by nie zmoczyć spodni od uniformu poszedł po śniadanie dla swojej narzeczonej i przyjaciół uprzedzając ich przy tym by byli grzeczni bo on będzie wszystko słyszał i się od Novej Ranger i Sama dowie co się w sali działo, bo oni za drzwiami od zewnątrz stali i sami się cieszyli że ich przyjaciele pomimo tej traumy powolutku dochodzą do siebie, jak i z tego że Dex takie powodzenie u dziewczyn ma, mimo swego kociego pochodzenia.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Po około 5 minutach Sky doszedł na stołówkę.
O! Sky hej.- Co tam u Kiry?
["Spytali Sky'a jego koledzy z oddziału, oraz Drazic czyli brat Kiry a jego przyszły szwagier,gdyż Miley z powodu tego iż ktoś musiał zostać z Shillką,"].
- U Kiry już trochę lepiej Z,lecz jeszcze musi zostać w naszym laboratorium, na szczęście jej stan jest już o wiele lepszy ale jak mówiłem póki co jeszcze musi przejść badania i nie można jej na razie męczyć wizytami i tylko Ja,Dru, Drazic,Nova,Sam, Mój tata i Gordo możemy do niej wchodzić gdyż my jesteśmy przeszkoleni, a poza tym Kira leży na oddziale intensywnej terapii a tam trzeba mieć odzież ochronną dla odwiedzających której jeszcze nie zakupiliśmy a wszyscy wymienieni przeze mnie w tym mój tata pracują w laboratorium, mimo że mój tata pomaga także nam walczyć jako Ranger zastępując czasem mnie.
- A tak wogóle to gdzie jest Steve?-Wiecie coś. Jack?, Z, Syd?
- Z tego co ja wiem to Steve ostatnio razem z chłopakami z ochrony zewnętrznej coś przy bramie robił i pomagał im ją naprawić.
["Odpowiedziała Syd Sky'owi na pytanie o swojego chłopaka"].
-Wiesz Sky. Wspólnie zrzuciliśmy się i kupiliśmy Kirze ten zestaw z grą o kotach, które ona tak bardzo kocha[ Powiedzieli Jack i Bridge], a tu masz coś od nas. To są te fajne ciuchy które ja,Syd i Kira miałyśmy kupić na wyprzedaży, bo wiesz… mimo że ja i Kira się nie lubimy to jednak nie życzyła bym jej niczego złego.
["Powiedziała Syd do wszystkich kolegów ze swojego oddziału"].
Dzięki. Jesteście kochani, przekażę to Kirze i pozdrowienia od was także,lecz muszę już wracać gdyż zostawiłem Kirę pod opieką Novej i Sama.
&Ok Sky. Idź my Cię rozumiemy, a ja usprawiedliwię Cię u Komandora a o Drazicka się nie martw, powiedział że po treningu wpadnie do Kiry i odciąży Cię.
I nagle Drazick się sam pojawił w towarzystwie Dru i Steve’a.
Sky Stary. Cześć, a to co mówili nasi koledzy to prawda. Wpadnę do mojej siostry po treningu bo kogo jak kogo ale wiesz jej nie zostawię mimo iż Tobie ufam bo w końcu jesteś jej nieoficjalnym narzeczonym gdyż jesteśmy niepełnoletni ale jednak, i do tego świetnym lekarzem,ale wiesz że jesteśmy bardzo zżyci a poza tym muszę Shillkę jej pokazać bo widzę że obie tęsknią za sobą.
*Tak Drazick, lecz wiesz to nie jest dobry pomysł, gdyż na naszym oddziale w laboratorium jest także ktoś jeszcze.
O kurcze!- A kto?, ktoś z naszych, czy z naszych ale z innej akademii?
* Szsz! Powiem Ci ale nie tutaj, bo ściany mają uszy, a na dodatek młodsi kadeci łażą, a to nie dla ich uszu przeznaczone.[ po czym chłopaki przeszli kawałek dalej, na korytarz].
Dobra jesteśmy daleko od nich więc mów stary.
*Ok powiem Ci, ale nie mów nikomu ok?
Spoko.
* Tak więc ta 2-ga osoba która leży u nas na oddziale w akademii to jeden z przyjaciół Kiry z kadeckich kursów, na które ona chodziła wtedy gdy ty kończyłeś zwykłą szkołę. Mogę Ci powiedzieć tylko tyle że on jest mimo wszystko cywilem lecz nie takim zwykłym bo jest z kosmosu.
Ok nic nie powiem ale kto to konkretnie?
* Nie mogę Ci zdradzić jego imienia, ale poznałem go pod czas jednej z naszych akcji gdy, właśnie On zaatakował Nicka i jego chłopaków.
Ale czemu on tak zrobił?
* Wiesz zrobił tak gdyż, myślał że to właśnie przez Nick’a i jego chłopaków zginęła najbliższa zaraz po naszej Kirze mu osoba,a mianowicie jego kosmiczna narzeczona, śmiertelnie postrzelona przez kogoś na koncercie chłopaków.
No ok ale jakim cudem w tą całą sprawę zostaliście wplątani wy?
A no tak że to właśnie w bazie dostaliśmy sygnał że ktoś atakuje miasto, a konkretniej miejsce studia nagraniowego chłopaków z BSB, lecz gdyby nie Kira właśnie po tym jak dzięki niej bez transformowania się w rangersów[oczywiście byliśmy tam tylko: Ja, Kira, Nova i Sam], pokojowo zatrzymaliśmy naszego przyjaciela, po czym odwieźliśmy go do bazy, gdzie twój wujek a nasz Komandor po długich błaganiach Kiry, po przesłuchaniu naszego kumpla i zebraniu naszej wyżej wymienionej ekipy, dostał On tylko pouczenie i musiał iść na terapię przez nas prowadzoną[lecz wasz wujek go widział ale nasz przyjaciel jego nie, a terapia była prowadzona przeze mnie,Kirę,Nową i Sama na zmianę].
* Ok ale co jedno z drugim ma wspólnego?, w sensie tej złości waszego kolegi a atakiem na Backstreetów i nasze miasto?
A no to ma wspólnego że gdyby nie my to dorwali by naszego kumpla Jack,Bridge,Steve i dziewczyny a wtedy nasz kumpel leżałby raz że powalony na ziemi dwa że mógłby pozabijać ich a przy tym połowę miasta rozwalić gdyż jego mocą uaktywnianą nerwami i strachem o życie jego i jego bliskich jest ogromny wzrost a także niesamowita siła, która w połączeniu z dużym strachem, lub ogromnymi nerwami daje mieszankę wybuchową.
*Ok to ja spadam na obiad,a co z Tobą?
-Ja też spadam i dojdę do was, a potem pobędę po treningu i obiedzie do końca dnia z Kirą i naszym kumplem ok?
*Dobra. -Pa.
*Pa.
Około 8:20, Sky po 5 minutach dotarł do laboratorium……
-Kira kochanie co robicie z Dexem?
Siedzimy i gramy razem z Novą i Samem w tą grę o kotkach co dostałam ją od naszych.
*Ok to ja spadam teraz na śniadanie i trening,a potem wpadnę do was i do końca dnia, a w tym czasie Nova i Sam z wami posiedzą tu ok?
A co z Shillką?
-Spokojnie z nią wszystko dobrze, potem się zobaczycie wieczorem bo jesteś już na tyle silna że leczyć Cię mogę dalej sam w domu u mnie, a Dexa będziesz odwiedzała codziennie rano przychodząc do bazy,a Shillkę zobaczysz też dziś bo ona u mnie siedzi bo ja tam przyprowadziliśmy,a i Drazick z Miley wpadną do nas bo chcieli Cię odwiedzić[Tą ostatnią część swej wypowiedzi Sky wypowiedział tak by słyszała to tylko jego narzeczona"]. Może dla was obojgu tak być?
Ok.
["Powiedzieli razem Kira i Dex, a potem oboje pożegnali się ze Sky'em i spowrotem zajęli się swoją grą"].
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Tymczasem w bazowej stołówce, godzina 9:20………
O! Sky już jesteś?-To fajnie, chodź siadaj z nami,zjemy coś i pogadamy sobie przed treningiem dobra?
Dobra Z usiądę i wreszcie będę mógł choć chwilkę odpocząć bo dziś trening mamy z Jack’iem a wiesz jaki on jest.
Oj tak wiem, bo Ja z nim sie przyjaźnię jeszcze od czasu za nim do gimnazjum poszłam ,i tak to trwa aż do teraz.
["Odpowiedziała Z Sky'owi jednocześnie mówiąc to do reszty, na co Jack słysząc te słowa o ich przyjaźni, wymawiane przez jego najlepszą przyjaciółkę bardzo się ucieszył, gdyż bardzo się lubili"].
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Potem czas od godziny 10:40 aż do godziny 18:00 czas upłynął reszcie rangersów i kadetów na obiedzie[który jedli też Nova i reszta tyle że w laboratorium], treningu a przed nim na rozmowie.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
O! Hej Sky.-Już wróciłeś z treningu?
*Tak, żebyście wiedzieli.-Teraz sobie usiądę spędzając z wami miło czas, gdyż Kira już dziś będzie wypisana z laboratorium, gdyż jest na tyle silna bym dalej sam mógł ją leczyć u mnie w domu, gdzie pomieszka do czasu aż całkowicie się nie wykuruje.
-A co ze mną?-Spytał Dex.
Spokojnie będziemy Cię co rano odwiedzać i Kira będzie z Tobą grała i spędzała czas, gdyż i tak nie może jeszcze pracować.
["Powiedział Sky, poczym przywitał się po przyjacielsku ze swoimi współkolegami z oddziału czyli Novą i Samem, potem z Dexem,a na końcu Kira wyściskała swojego ukochanego i mimo tego że nie powinna jeszcze się przeciążać to wyszła z łóżka i od razu wskoczyła Sky'owi na kolana prosząc jego i Dexa siedzącego blisko oraz Novą by ją poczesali, na co Sam troszkę się uśmiał ale tak po przyjacielsku bo go to zdziwiło że Sky się zgodził"].
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Resztę dnia wraz z porą kolacji Sky spędził przy swoich kumplach i narzeczonej, a potem pożegnał się ze wszystkimi tak jak Kira,a potem poszli oboje powoli do Sky’a do domu,gdzie oboje wraz z Drazickiem, rodzicami Sky’a i Miley spędzili wspólnie wieczór,a potem gdy wszyscy poszli narzeczeni pożegnali się z rodzicami Sky’a, a przyszłymi teściami Kiry,a potem poszli na górę spać, gdzie dołączyła do nich Shillka która merdając kitką wskoczyła im do pościeli a potem oboje przytulili swojego pieska i siebie nawzajem i poszli spać.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Moi drodzy to już wszystko w tym opowiadaniu będącym opowiadaniem z 25 maja 2015 roku. Bardzo was kocham,oczywiście jako moich „przyjaciół”, powierników i najbardziej oddanych czytelników jakich mam. Kolejne opowiadanie postaram się napisać jak najszybciej ale mam nadzieję że to wam się spodoba i dużo was będzie na mojego bloga wchodziło.
Pozdrawiam was serdecznie:
Wasza:
Kadetka Kira:

3-ecia rocznica istnienia bloga.

 

Witam was moi kochani! Tutaj wasza Kadetka Kira.
Chciałam wam w tym poście bardzo podziękować, gdyż jesteście ze mną już 3 lata. Jesteście dla mnie nadzwyczaj wyrozumiali, byliście ze mną zarówno w sytuacjach dobrych jak i złych. Zwierzałam się wam z różnych rzeczy jakie mnie spotykały z powodu róznych osób, miejsc i sytuacji w moim życiu,zarówno tych dobrych. Pomagaliście, pomagacie i mam dużą nadzieję że dalej tak będzie, gdy miałam duże problemy a także pocieszaliście gdy nie raz miałam pecha z jakąś sytuacją w szkole, gdyż liceum już skończyłam,a także gdy płakałam bo ktoś mi wyżądził krzywdę słowną, lub czynną, a także wtedy gdy ktoś z moich przyjaciół okazywał się fałszywą osobą,a także gdy moi byli[choć nie wszyscy] okazywali się podłymi facetami którzy za grosz sumienia nie mieli by wyjawić od razu swe zamiary i intencje]. Chciałam was także przeprosić za to że mimo że pisałam notki jeszcze z tamtego roku to były one pisane w tym roku,ale to przez to że wiele osób[szczególnie właśnie moich byłych facetów, a także rodzina] bardzo mnie skrzywdziło przez co tylko moi prawdziwi przyjaciele, wy i moje zwierzaki oraz pasje trzymaliście mnie przy życiu,za co chciałam wam bardzo podziękować,tak samo za to że jest was aż tyle, bo liczba: 37357 osób w ciągu 3 lat istnienia bloga, a także niestety czasem gdy w ciągu tego czasu dużo z tego okresu byłam bierna, to i tak się dziwię że nie odeszliście ode mnie. Ale to że nie odeszliście to tylko znak że jesteście: moimi kochanymi, wspaniałymi i najlepszymi czytelnikami na świecie jakich miałam, mam i mam nadzieję że jeszcze długo mieć będę. I obiecuję wam że już nigdy mimo że rozstałam się już z 6 byłym [który obiecywał mi ślub itd,a potem mnie 2 razy rzucał a ja jego raz ale to on sprowokował mnie używajac przemocy psychicznej], to nikt mniędzy mną a Wami nie stanie gdyż wy jesteście dla mnie najważniejsi i tylko dzięki wam mam jeszcze chęć pisać tego bloga. A co do notek to jeszcze raz was przepraszam i spokojnie bo 2 notki z maja tamtego roku już do was powolutku idą, jedna nawet szybciej niż myślicie.
Chciałam was serdecznie pozdrowić,a także poprosić o wypatrywanie notki, gdyż ona lada chwila wejdzie,a ta druga też postaram się by do was szybko doszła,a teraz kończę już i jeszcze raz wam dziękuję.
Pozdrawiam was serdecznie:
Wasza:
Kadetka Kira:
<3   :) ;)

Kontynuacja dnia 45-ego[Sobota] i dzień 46-ty [Niedziela]+ dodatkowo dzień 47[Poniedziałek].

Witam was moi kochani. Tutaj wasza Kadetka Kira. Poprzednio pisałam do was o tym jak Kira wraz ze swoim kosmicznym przyjacielem z kursów kadeckich Dexem została porwana przez jej wroga Astronemę z planety Ko-35 która była wrogiem Rangersów z akademii In Space, współpracującej z kadetami naszej akademii SPD. Dziś będę dla was kontynuować to opowiadanie, oraz opiszę wam, czy Kira wraz z Dexem się znaleźli, czy nie oraz jak ich przygody przebiegły dalej, oraz czy wrócili razem z resztą grupy cali i zdrowi, oraz ogólnie opiszę wam ich przygody dalej. Ale powróćmy do tematu naszej notki, a zresztą temat tej notki znacie bo czytaliście napewno poprzednie opowiadanie choć to jest jego dalej ta sama część mimo że pisana w innym opowiadaniu.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Około godziny 9:15, Sky wraz ze swoją ekipą w której squadzie była prowadząca nasz bazowy statek powietrzny Nova ranger [która zajęła miejsce za sterami statku gdyż Sky z powodu swojego stanu psychiczno-fizycznego nie był w stanie prowadzić, a poza tym jego przyjaciele i współpracownicy zarazem, poprostu bali się dać mu klucze od statku by nie spowodował kolizji,choć kierowcą jest naprawdę dobrym ale wiadomo że każdy ma czasem gorsze dni tak jak teraz Sky], dotarli do celu czyli kryjówki porywaczy Kiry i Dexa.

-Słuchajcie!-Musimy wymyśleć jakiś plan działania by w zorganizowaniu dotrzeć do kryjówki Astronemy i jej kumpli wraz z ich dowódcą,pokonać straż przyboczną strzegącą wejścia do kryjówki naszego wroga, potem straż główną która pilnuje samej Astronemy jak i reszty,a także strażników i ich dowódcy czyli samego DarcSpektera który jest szefem całej grupy,oraz musimy po 3-ecie i najważniejsze odbić Kirę i Dexa całych i zdrowych i w stanie nienaruszonym odprowadzić na pokład statku a potem już ja sam zajmę się Astronemą a wam zostawiam zajęcie się resztą tej grupki tak raz a dobrze by więcej krzywdy nikomu nie zrobili, tak jak załatwiliśmy wcześniej Gruumma i jego ludzi gdy on jeszcze był poza kartą więzienia.

["Powiedział Sky do Novej ranger oraz do Sama, lecz tak by nie usłyszał tego Dru który z nimi był, gdyż po 1-wsze bardzo bał się o swojego najbliższego przyjaciela z akademii którego poznał jeszcze w czasach kursów kadeckich,który jest przecież w wieku jego ukochanej narzeczonej o którą był gotów walczyć do ostatnich sił zarówno o swoją ukochaną z którą w przyszłości razem rodzinę planują założyć,a także o Dexa którego polubił bardzo i zaczął traktować jak młodszego brata,a po 2 bał się też dopuścić Dru do akcji ratowniczej gdyż on i Dru byli ze sobą na tyle zżyci że jeden bez 2 by żyć nie mógł i jeden za 2 by życie oddał jak bracia, choć nimi nie są"].

Tymczasem w kryjówce Astronemy [godzina 9:50]….

-I widzisz? Na co było Ci to?- Teraz leżycie oboje pobici,sama się prosiłaś o cierpienie także dla twojego kumpla… a jego porwaliśmy dlatego że on zna was, w sensie Ciebie i twojego narzeczonego, oraz wiemy że ukrywacie go w waszej bazie w tajnym pokoju zbudowanym w jednym z korytarzy waszej akademii. A za chwilę za swoją głupotę dostanie się wam obojgu, szczególnie twojemu kumplowi który jak widzisz już sobie wisi przypięty na kole, i za chwilę mój mistrz wraz z moimi ludźmi z nim skończą a może by było lepiej wykończymy was oboje jednocześnie byście nawzajem patrzyli na swoje cierpienie.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Tymczasem w bazie SPD godzina 10:00…

- Hej! Namierzyliśmy statek naszej bazy koło planety K0-35 jakieś 100 metrów od niej dokładnie, a w nim 3 osoby…

[„Zasydnalizowała Z do swojego oddziału, Kat i Oficera Tate’a oraz Gordo którzy byli obok”].

Świetnie Kadetko Delgado.- Teraz ja i Dr Manx. zajmiemy się dogłębnym skanowaniem miasta, w poszukiwaniu innych zagrożeń, gdyż sami wiecie że mimo iż wasza koleżanka została porwana, to nie możemy dopuścić by więcej osób zostało porwanych, lecz także trzeba patrolować miasto, dlatego mimo że jest was tu 5 bo mój syn poszedł ratować Kirę, to zostawił mi swojego Zorda i autopilot do niego dlatego mimo jego nieobecności możecie spokojnie walczyć, tak więc po ustaleniach z Dr. Manx postanowiliśmy że: Kadeci Landors, Carson pójdą na patrol bazowy, natomiast kadetka Drew będzie tu z nami wyszukiwać Kiry w asyście Kadetki Delgado zastępującej na miejscu łączniczki siostrę narzeczonej mego syna Miley. – A teraz rozejść się i do swoich zadań, a co do młodszych kadetów to wy macie wolne.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Tymczasem na planecie KO-35….

-Słuchajcie!-Mój nadajnik mówi że jesteśmy blisko gdyż włączyłam program GPS, tak więc chodźmy odbić naszą Kirę…..

Około godziny 13:40 rangersi dotarli do kryjówki Astronemy….

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

-Dobra. Jesteśmy na miejscu chłopaki.- Co robimy?

["Spytała Sky'a i swojego chłopaka Sama Nova Ranger"].

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Tymczasem w naziemnej akademii SPD…..

-Kat, dostałyśmy sygnał od ekipy Sky’a że są koło kryjówki wroga, i czekają na pozwolenie wejścia do kryjówki Astronemy.

Ok, to w takim razie teraz niech akcją pokieruje Oficer Tate, a tak wogóle brawo dziewczyny.

-Dziękujemy Kat.

["Odpowiedziały razem Z i Syd, a potem rozeszły się razem z Bridge'em i Jack'iem którzy wrócili z patrolu"].

Sky, to ja.- Możesz wchodzić masz moje pozwolenie.

-Dzięki Tato.

["Odpowiedział Sky, potem wziął Sama i Novą ranger i szybko skoczyli na ratunek Kirze przebijając się do walki z bardziej uzbrojonymi i liczniejszymi oddziałami wroga"].

Godzina 23:00 kryjówka Astronemy…..

I co? Myślisz że ktoś Cię uratuje?- Tak samo twojego kumpla?

Żebyś się nie zdziwiła Astronema,tyle Ci powiem…

I nagle ”prorocze” słowa Kiry się spełniły gdyż nagle jak spod ziemi ,,wyrośli” Sky, Sam i Nova ranger jak się okazuje w towarzystwie rangersów In Space.

Sky! Jak dobrze że jesteście. Pomóżcie nam i nas zdejmijcie proszę Kochanie.

-Kira Skarbie.. spokojnie zdejmiemy was zaraz.- Rangersi gotowi?

["Odpowiedział Sky swojej ukochanej,a potem razem z rangersami ze swojej ekipy oraz ze swoimi przyjaciółmi z akademii In Space zaczęli walczyć z wrogiem"].

Sky w wielkiej złości uporał sie z wrogiem i w niecałe pół godziny uporał sie z pomocnikami Astronemy a potem zamierzał się na dorwanie jej samej i odbicie swojej ukochanej i Dexa lecz tak żeby nie zauważyli tego In Space rangersi. Jak pomyślał takteż zrobił i chwilę potem już tulił Kirę w swoich ramionach tak samo jak przytulił ich kociego Kumpla, potem odmeldował swojemu tacie jak się ma sytuacja na miejscu..

Sky świetnie się wyrobiliście wraz z twoimi kolegami.- Brawo synu, a teraz rozwalcie Astronemę, ewakułujcie się stamtąd i wracajcie.

- A co z Shillką?

Spokojnie Sky.- Shillka cały czas jest u Miley tyle że jest strasznie smutna bo was nie ma..

- Spokojnie tato za jakieś najmarniej 4 godziny będziemy.

["Odpowiedział Sky a potem zaczął walkę z Astronemą"].

Astronema! Chodź tu. -Chciałaś mnie mieć to chodź jestem i czekam.

-Co?! Boisz się?-Do mojej narzeczonej startować potrafiłaś tak samo jak do naszego kumpla a teraz się boisz?

Nigdy w życiu Robaczku… A teraz się policzymy…

No to chodź czekam maleńka, zaraz cie rozwalę i popamiętasz mnie i nigdy więcej nie tkniesz nikogo z moich bliskich.

No i rozpoczęła się walka…

Rangersi In Space po pokonaniu przeciwnika rozwalili głównego wroga czyli Dark Spectera i razem z Novą ranger i Omega rangerem czekali aż Sky odbije Kirę gdyż o Dexie nic nie wiedzieli, więc w tym czasie 2 z nich pilnowało wejścia natomiast pozostała 3 była przy statku..

Walka zakończyła się po 15 minutach, Kira i Dex zostali odbici, a wróg zniszczony, o czym zaraz dowiedzieli się ich koledzy z zarówno In Space akademii jak i Ci na ziemi. Potem Dex i Kira w towarzystwie Novej Ranger i Omegi zostali odprowadzeni na statek SPD bazy, natomiast Sky wyszedł by raz jeszcze podziękować In Space rangersom, zarówno w imieniu swoim jak i swojej narzeczonej..

Chciałem wam słuchajcie serdecznie podziękować że pomogliście w odbiciu mojej Kiry i naszego przyjaciela który całe szczęście was nie widział bo jak nie zna kogoś to się boi obcych, no i wogóle za pomoc.

-Nie ma sprawy Sky stary. Ja, TJ, Carlos, oraz Ashley i Cassie mieliśmy nawet nie tylko prawo ale i obowiązek pomóc. Obowiązek ponieważ jesteśmy rangersami a po 2 Kira jest także naszą przyjaciółką więc wiesz..

Wiem Andros i jeszcze raz dzięki…

Rangersi po pożegnaniu się ze swoimi znajomymi z akademii In Space nadali kurs do swojego „domu” czyli akademii SPD gdzie Nova ranger prowadziła Statek a Sky czuwał przy swojej rannej narzeczonej i ich wspólnym przyjacielu,gdyż do prowadzenia statku się nie nadawał z powodu swojego stanu psychicznego..

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

-Sky.- Co się stało, wszystko mnie boli, nie mogę się ruszyć, a i z Dexem widzę że coś nie tak jest.

Spokojnie kochanie, odbiliśmy was od Astronemy, ona jest już pokonana tak samo jak jej pomocnicy i dowódca, a wy zostaliście ranni bo byliście torturowani,ale gdy tylko dolecimy do domu to zajmiemy się wami,a z Dexem mam nadzieję że będzie wszystko wporządku, nie martw sie kotek.

- Dobrze a masz coś od bólu głowy?- Bo poprostu głowę mi ból zaraz rozwali poza tym to świństwo co nam podali to mi głowę rozwali zaraz.

Spokojnie kochanie, tabletek nie mogę wam podać,a poza tym wszystko co mam to jest w laboratorium, więc jedyne jak wam mogę pomóc to dać wygodne posłanie i dać wam jedzenie lekkostrawne i wodę by wam przeszło troszkę, a że droga nam trochę zajmie więc będziecie mieli okazję sie troszke przespać.

-Ok a która jest godzina Sky.

[,, Spytał Sky'a Dex"].

Dex jest godzina 1:50 a droga do naszej akademii zajmie nam około 6 godzin bo musimy lecieć wolniej ze względu na wasz stan.

Ok, ale coś się kiepsko czuję i chyba zaraz będziemy mieć niezły problem jak nie znajdę jakiegoś wiadra.

Spoko Dex stary mam wiadro, więc użyj sobie mnie to nawet nie zdziwi bo stan was obojgu jest kiepski a i tak wogóle Kira kotku mam twoje rzeczy i tu Ci je kładę ok?

-Ok misiu, a co do Ciebie Dex to możesz się przesunąć?

- A co Kira Ty też?.

Niestety.

["Odpowiedziała Kira,a potem użyli oboje wiadra"].

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Tak Sky siedział i rozmawiał z Dexem i Kirą,czasem też przychodzili Nova i Sam którzy zmieniali się przy sterze aż do godziny 7:50 czyli tej która miała być końcem podruży do akademii.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

O godzinie 8:30 rangersi wraz z Dexem dojechali do Akademii gdzie przed jej drzwiami stali już: Oficer Tate, Kat, oraz reszta z oddziału B, a na hollu stała reszta zaniepokojonych oddziałów wraz z Miley i Shillką która była cały czas przy Drazick’u, wrócili także Komandor Cruger jak i jego żona Isinia.

Kadeci Nova,Omega ranger, oraz Kadet Tate wystąp.

["Kadeci tak też zrobili po odmeldowaniu się"].

Chciałem wam razem z moją żoną, oraz stojącymi tutaj Dr Manx i Oficerem Tate pogratulować wam odwagi, dzielności i zachowania zimnej krwi w obliczu zagrożenia, a także dużej determinacji w dążeniu do celu, to samo tyczy się Kiry mimo że wasza koleżanka jest w ciężkim stanie[powiedzieli Komandor Kruger i jego żona, mimo że ona nie wiedziała o istnieniu Dexa], wszystko widzieliśmy i dostaniecie nagrodę solidną a teraz chodźmy a wy kadeci[ to było skierowane do młodszych kadetów] rozejść się.

Po wszystkim Nova ranger i Omega poszli opowiedzieć dokładnie o całej sytuacji najpierw swojemu dowódcy, oraz swoim pozostałym przełożonym i kolegom, poczym poszli na obiad gdyż już się zbliżała pora obiadu, natomiast po obiedzie Sky do końca dnia wraz z Nową ranger i Omega rangerem byli w laboratorium z Kirą i Dexem i we 4-rkę planowali sposób wyleczenia Kiry i Dexa mimo że Kira ledwo co mogła się ruszać i mało kontaktowała, gdyż była jeszcze tak samo jak Dex pod wpływem narkotyków które im podano a poza tym pobicie ich dużych problemów i ran na ciele im narobiło, ale mimo to Kira nie miała zamiaru opuścić swoich przyjaciół i narzeczonego choć tęskniła także za rodzeństwem, pozostałymi kolegami z pracy jak i za ich wspólnym psiakiem.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxMoi Kochani. Chciałam wam powiedzieć że notka miała być kontynuacją dnia 45 i cały dziń 4 opowiadać a oparło się nawet o dzień 47 mimo że nie wiedziałam że tak będzie[uwierzcie to dla was jak i dla mnie samej będzie wielka niespodzianka], tak więc następne notki mimo że opóźnione będą z maja tamtego roku. To wszystko co chciałam wam powiedzieć poza tym że z maja tamtego roku będą 2 notki: jedna opowiadająca kontynuacje przygód Kiry po tej notce, druga natomiast o dniu Matki. Mam nadzieję że mimo dużego opóźnienia notki nowe jak i ta będą wam się bardzo podobały, okażecie swe zrozumienie dla sami wiecie jakiej mojej sytuacji i nie zostawicie mnie co okażecie mi dużą liczbą swoich wejść na mój blog. Pozdrawiam was serdecznie:

Wasza:

Kadetka Kira:

;-) <3 :cry:

 

Dzień 45-[Sobota]-Wielkanoc i odwiedziny część 1.

Dzień 45-[Sobota]-Wielkanoc i odwiedziny część 1. 

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Witam was moi kochani! Tutaj wasza Kadetka Kira.

Przepraszam was za opóźnienie, ale wiecie czemu gdyż opisywałam wam nie raz w poprzednich notkach, z jakiego powodu ono było. Dzisiejsza notka będzie z znów z marca poprzedniego roku, a jej temat to tak jak w tytule, czyli: Wielkanoc i odwiedziny. Poprzednia notka była o 1 dniu wiosny, i urodzinach Sky’a. Lecz przejdźmy już do tematu notki, i nie martwcie się bo tym razem ona będzie długa, lecz treściwa i jednoczęściowa. Dni od rozpoczęcia wiosny i przyjęcia urodzinowego Sky’a minęły szybko, nawet nikt nie wiedział kiedy, aż nastał czas wielkanocy. Po wszystkich tych dniach, ostatniego dnia każdy padł spać zmęczony, lecz dziś miał być dla niektórych z nas niestety smutny dzień, a dlaczego zaraz się dowiecie, jak także tego co będzie dziać się dnia następnego, gdyż to będzie notka wielkanocna.

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

W sobotę kilka dni po przyjęciu urodzinowym mojego narzeczonego, i rozpoczęciu wiosny wstałam o godzinie 4:00 gdyż nie mogłam spać mimo że to weekend i pospać mogłam sobie, lecz jakoś tak nie bardzo mogłam spać. Dlaczego?, nie wiem, więc postanowiłam z tego wszystkiego by nie budzić nikogo [jak przynajmniej myślałam że każdy jeszcze śpi] i pójść posiedzieć sobie w ciemności w pokoju wypoczynkowym. Nagle gdy już miałam iść sobie robić w tą wielkanocną sobotę śniadanie, poderwałam się z kanapy na równe nogi jakby mi ktoś ją podpalił w miejscu siedzenia. Usłyszałam jakieś trzaski więc z racji tego że jako jedyna nie spałam poszłam sprawdzić co się dzieje[a nie spałam tylko ja gdyż nikt nie miał karnej warty ani nic]. Jak tylko weszłam na część więzienną korytarza wewnątrz bazy, gdzie pracują moi koledzy ze straży wewnętrznej, nagle znów usłyszałam te same trzaski, potem poczułam silne uderzenie w głowę od tyłu. Po chwili się ocknęłam i próbując wstać z podłogi zobaczyłam jak na jakąś złą ironię sami byście nie zgadli kogo, tak właśnie Astronemę z KO-35 która jakoś dotarła do nas wraz z psycho rangersami czyli klonami moich kolegów z In Space akademii, a potem dorwała mnie i wlokąc wrzuciła do bagażnika swojego statku, a potem odleciała wraz ze mną w kosmos. Siedząc w tym bagażniku usłyszałam że leci obok jakiś kolega Astronemy w innym statku i że też kogoś ma, co najgorsze to też ktoś od nas i wpadłam w panikę bo mimo że nie każdego u nas lubiłam to jednak nie życzyłam nawet tym których najgorzej nie lubiłam porwania z naszej bazy która jest dla nas jak 2-gi dom. Wpadłam w panikę gdyż zostałam kompletnie bez wyposażenia akademii które nie wiem gdzie przetrzymywała Astronema, a po 2 okazało się że to był znajomy głos, co najgorsze głos mego najbliższego przyjaciela czyli Dexa. Popłakałam się gdyż mnie nie spotykają aż takie nieszczęścia ale co winny tu Dex? Poza tym bałam się też bo znam Astronemę i jej kumpli, więc wiedziałam że mogę już nigdy nie zobaczyć swojej rodziny i przyjaciół oraz Sky’a i Shilli, a także bałam się że oboje z Dexem możemy zginąć z rąk mojego wroga bo Dex jest kosmicznym cywilem i on nie umie się bronić, a dodatkowo jest taki że on prawie każdego się boi jeśli go nie zna, a nawet jak pozna to chce pomóc, a potem i tak zostaje wykorzystany w tej kwestii i wyśmiany i jest mu smutno, bo wiem jak było na kursie kadeckim gdzie oboje w jednej klasie i grupie się uczyliśmy. Lecieliśmy tak około 15 minut gdy, przyszli Astronema, Psycho rangersi oraz Dark Specter i zawlekli nas do ciemnych klatek, gdzie leżeliśmy nieźle pobici, a na dodatek z dala od siebie, i jedyne co wiedziałam to że jest 5:59 bo przed wrzuceniem do klatki i odebraniem mi wyposażenia zdołałam spojrzeć na nadajnik.

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Tymczasem w Bazie Akademii SPD na Ziemi gdzie była już 6:00…….

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx- Hmm. Pora wstać na śniadanie, zajrzę jeszcze do Kiry i naszej ukochanej psinki zanim pójdę się myć.

[„Powiedział Sky sam do siebie, a potem niewiele myśląc biedaczek stracił całkowicie swoją siłę, gdy zobaczył na swojej kołdrze Shillkę która leżała, i zachowywała się tak jakby miała zdechnąć”].

- Hej Shillka piesku, czemu jesteś taka smutna?

[„Spytał Sky psinkę swoją i swojej jeszcze niepełnoletniej narzeczonej i gdy zobaczył smutne oczy ich pieska zrozumiał wszystko, a potem szybko i w panice biegnąc poszedł do bazowej stołówki biorąc ze sobą Shillkę, gdyż nie miał wyjścia i tym razem musiał złamać przepisy bo wiedział że chodzi o życie jego narzeczonej tym bardziej że nie było także ich dowódcy oraz jego żony i na miejscu dowodzenia była tylko wieloletnia przyjaciółka Komandora Dr. Kat Manx”].

Po chwilowym załamaniu Sky poszedł sprawdzić pokój Dexa. Zapukał według kodu lecz w drzwiach zamiast zobaczyć swego serdecznego przyjaciela zobaczył pustkę, gdyż drzwi wyglądały na wywarzone, tak jakby zależało komuś na porwaniu także Dexa, który nic o strukturach ich pracy nie wiedział, w pokoju tym nie zastał także 2-óch kopii swojej narzeczonej stworzonych do pilnowania ich kosmicznego przyjaciela. Po tym wszystkim Sky pobiegł szybko ze swoim pieskiem po raz 2 na stołówkę szukając Omega i Novej Ranger. Po chwili biegania znalazł ich.

- Nova, Sam chodźcie musimy porozmawiać.

[„Powiedział Sky, potem poszedł ze swoimi przyjaciółmi którzy ustalili że wezmą także Shillkę by się nie bała, choć widzieli że skoro ich przyjaciel aż taki wystraszony jest i dodatkowo płacze to już naprawdę musiało zdarzyć się coś takiego strasznego że trzeba o nic nie pytać zbędnie, zadać tylko podstawowe pytania, obmyśleć plan działania i pomóc przyjacielowi gdyż to ich dowódca, a mało tego od czasu jak tu są i poznali Sky’a to widzieli że płakał tylko raz i to w ukryciu przed wszystkimi gdy chodziło o porwanie Dexa”].

-Sky. Stary co się stało?- Wyglądasz okropnie.

%-Proszę odpowiedz nam. Chcemy przecież pomóc bo znamy cię nie od dziś a sami widzimy że jest cos nie tak, bo jest, a dodatkowo zawołałeś nas z dala od grupy naszej.

-T… Tak bo jest okropnie.- M…. Moja ukochana Kira, a wasza przyjaciółka wraz z Dexem zostali porwani, a chciałem wam to powiedzieć tu gdyż nie chciałem ranić Drazicka i Miley bo to przecież rodzeństwo Kiry, a.. A poza tym i tak wiem że będzie trzeba im powiedzieć, bo przecież trzeba coś wymyśleć by odbić Kirę i Dexa a ktoś się musi zająć Shillką, a ona poza mną i wami najbardziej właśnie słucha się Drazica i Miley.

[„ Powiedział Sky który aż cały trząsł się a łzy mu po raz 1 jawnie kapały jak grochy i ich nie ukrywał bo wiedział że teraz tu są z nim tylko jego przyjaciele najlepsi z pracy i pies jego i jego narzeczonej oraz wiedział że musi uratować swoją narzeczoną i ich przyjaciela bo wiedział także to że nie wybaczy sobie gdyby ten kto porwał jego narzeczoną, zrobił coś z kopiami jego narzeczonej i porwał także ich przyjaciela o którego też się bał bo wiedzieli jak on reaguje jak się boi obcych, oraz gdy widzi że grozi coś Kirze”].

-Sky nie płacz stary. Pomożemy Ci, przed nami nie musisz ukrywać swoich łez. My nikomu nie powiemy bez, twojej zgody.

Wiem. A teraz chodźmy z powrotem na stołówkę gdyż trzeba powiadomić Drazicka Miley i Dru a potem włączyć alarm bazowy, by poinformować także resztę na temat Kiry i rozpocząć poszukiwania tego kto złapał Kirę i Dexa, oraz dać instrukcje reszcie by pilnowali miasta bo po 1 nie wiadomo kto porwał Kirę, a po 2 nie wiadomo też tego czy tego kogoś nie ma na terenie miasta mimo że wiemy iż Kiry nie porwał Gruumm ani nikt od niego gdyż wszyscy jego ludzie siedzą.

[Jak rangersi pomyśleli tak zrobili. Zaprowadzili Shillkę do Drazica i Miley informując o tym co się stało ich, gdzie oni bez problemu zgodzili zająć się Shillką szczególnie Drazick po długich namowach bo on bardzo chciał pomóc ale musiał zostać, a także Dru zadzwonił po Oficera Tate’a, mimo protestów Miley ale ona i tak zadzwoniła bo wiedziała że swojego potencjalnego szwagra zostawić bez pomocy w potrzebie nie może. Potem wszyscy poszli do centrum dowodzenia, a Miley z Drazickiem do ich domu by Shillkę trochę uspokoić i by się odstresowała, a chwilkę potem do grupy planującej dotarł także Oficer Tate”].

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Tymczasem w bazie Astronemy……..

-No i co?- Teraz jesteś u mnie i możesz się poczuć tak jak ja gdy zostałam odcięta od swojego brata i rodziny którą to ty wybiłaś na misji razem ze swoimi przeklętymi kolesiami.- Teraz za to zapłacisz, i jeśli myślisz że po prostu dostaniesz kulkę albo cos to nie, mylisz się.-Będziesz cierpiała tak samo mocno jak ja. Będziesz patrzyła jak giną twoi przyjaciele i/lub rodzina jeśli przyjdą oraz twój narzeczony z którym pracujesz a także jak ginie twój współwięzień z klatki obok, a ty będziesz błagała o litość bym cie nie zabiła jak psa razem z nim i wtedy dopiero poczujesz jak to jest być zdaną na łaskę swego przeciwnika i rywala jednocześnie którego kiedyś się za przyjaciela uważało.

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Tymczasem pod czas kolejnej godziny w bazie na ziemi….

W naziemnej bazie w centrum dowodzenia nastąpił straszny gwar gdy każdy usłyszał co się dzieje.

Cisza. Słuchajcie! Jako że nie ma waszego dowódcy, i jego funkcje pełni będąca tu obok mnie Dr. Manx zostałem przez nią poproszony o pomoc w odnalezieniu jednej z naszych wspaniałych koleżanek i pracownic akademii jednocześnie prosił bym was o pomoc.

Jeśli cokolwiek podejrzanego znajdziecie alarmujcie nas a my będziemy działać, a jeśli byście nie znaleźli naszej dwójki to alarmujcie mojego syna którego pewnie większość z was[tu Oficer Tate skierował to zdanie do niższych oddziałów] zna dobrze?, a także prosiłbym was o szczerość w pomocy przy poszukiwaniach oraz o informowanie dokładne o każdym planowanym przez was poza treningowym wyjściu.

[„ Potem wszyscy razem poszli do pokoju dowodzenia obmyślać plan]. Wiedzieli około godziny 9 że nikt z bandytów będących na ziemi nie porwał Kiry. Sky podejrzewał kto to zrobił lecz swoimi informacjami mógł podzielić się tylko ze swoimi współpracownikami z oddziału będącymi z nim.

-Nova, Sam mogę was prosić na chwilkę?

Dobrze chodźmy.

-Co się stało Sky?- Czy wiesz w tej sprawie coś nowego?

Tak. Wiem kto porwał moją ukochaną Kirę i zabiję ją jak ją dorwę normalnie. I ta sama osoba porwała też Dexa.

[„Powiedział Sky który mimo swych łez aż trząsł się ze złości”].

-To powiesz nam kto porwał Kirę i Dexa?

Tak. Porwała ich Astronema z KO-35, planety gdzie mieszka Andros kolega mój i Kiry z Akademii gdzie pracowała kiedyś Kira na praktykach kadeckich, a ja poznałem go później, on ma też siostrę Karone, która jest tam rezerwową różową ranger gdyż oni mają różową rangerkę lecz właśnie Karone ją zastępuje czasami jak tamta jest chora. Tak więc musimy szybko ustawić trasę dojazdu na komputerze pokładowym, wziąć wyposażenie odpowiednie i iść do pracy. Tak więc wsiadajmy na statek i lećmy na KO-35 odbić Kirę..

- Ok. Ale ty nie kierujesz więc proszę Cię daj klucze bo nie pozwolę ci w takim stanie prowadzić…..

Sky był zamyślony i trochę oponował co do tego lecz po namowach swojego taty zgodził się na propozycję kolegów a od swojego taty mimo spojrzenia bez słów zapewnienie że już on dopilnuje by sprawa doszła do skutku, by jego narzeczonej nic się nie stało i że on zajmie się  razem z Miley i Drazickiem Shillką[która jest psiakiem Sky’a, Kiry oraz ogólnie ukochanym pieskiem całej naziemnej bazy Akademii Elitarnej Policji czyli inaczej po prostu jak wszyscy wiemy potoczne określenie Space Patrol Delta.

Tymczasem znów w kryjówce Astronemy…..

- No i co?! Miło ci teraz? Masz satysfakcję widząc jak wygląda twój kolega?.

Astronema… Proszę przestań…. Możesz pobić mnie jeśli już musisz się na kimś wyżyć i potorturować ale proszę, a nawet błagam Cię byś zostawiła w spokoju Dexa…

[„Prosiła ze łzami w oczach  i łamiącym się głosem Kira, lecz to nic nie dało, Psycho rangersi wraz z Dark Specterem tłukli i torturowali dalej a Kira będąca przez swoją rywalkę złapana w potężnym uścisku musiała patrzeć na cierpienie i ból swojego najlepszego przyjaciela, oraz słuchać jego błagania o pomoc i krzyków, oraz patrzeć na jego próby uratowania siebie samego a potem oswobodzenia jej samej ale gdy tylko oboje próbowali coś zrobić, a w szczególności Kira to Dex dostawał coraz mocniejsze ciosy od złych kopii rangersów In Space i ich dowódcy a on z kolei musiał patrzeć jak jego najlepsza przyjaciółka była bita, przypalana[tak jak i on sam], a także jak wbrew jej woli czerwony psycho ranger najpierw [gdy niebieski z zielonym] ją trzymali a on wstrzyknął narkotyki najpierw jej a potem on je dostał przez co Kira aż się trzęsła i próbowała się wyrwać i obronić przyjaciela ale sama dostała parę razów za próbę ucieczki”].

Moi kochani w tej notce to już wszystko co mam dla was na dziś. W Następnej jej części opiszę wam kontynuacje reszty tego a i jak coś dla wiadomości waszej ta notka zakończyła się [w czasie opowiadaniowym] na moim blogu. Wiem że mam duże opóźnienie ale wiecie, staram się je nadrobić. Mam nadzieję że moja notka zyska nowych, wiernych i tak samo kochanych czytelników, którzy tak jak reszta tych co ze mną są będzie tu na moim blogu. No i tak ogólnie chciałam wam za wszystko podziękować, a co do następnej/następnych części notki nie wiem kiedy ona/one będzie/będą ale mam nadzieję że będziecie czekać na kolejne notki i że tą dobrze ocenicie. Pozdrawiam was serdecznie moi kochani serdecznie:

Wasza kochająca was bardzo:

Kadetka Kira:

;-) <3

Dzień 44-[Piątek]-1 dzień wiosny, i urodziny Sky’a część 2 i ostatnia.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxWitam was moi kochani! Tutaj wasza Kadetka Kira. Dzisiejsza notka będzie 2 i ostatnią częścią tej notki i przepraszam was za tak długie opóźnienie ,ale obiecuję, że je nadrobię najszybciej jak się da, powody jego znacie, a teraz skupmy się na temacie właściwym notki.

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Gdy wstałam, po uprzednim ogarnięciu się oraz upewnieniu się, że cała akademia jeszcze śpi postanowiłam jak najszybciej wziąć się do roboty by choć troszkę swojej części pracy przy przyjęciu zdążyć zrobić, gdyż nie dałabym rady sama zorganizować całej uroczystości, dlatego też zrobiłam sobie w głowie plan działania, a potem zaczęłam realizować tzw. ,,część praktyczną”, którą postanowiłam zrealizować z malutką pomocą mojego brata Drazicka którego znacie, Gordo oraz Dru co do części zewnętrznej bazy, wewnątrz miał mi pomóc Dex do spółki z Andreą i Laylą[które też znacie],oraz na sam koniec w części finałowej miałam wystąpić ja razem z naszymi kolegami z Backstreet Boys i Aaronem[bratem Nicka], gdyż zarówno Nick z chłopakami, jak i Aaron ze swoją ekipą nagrywali jednocześnie płytę, a do tego co nam wszystkim wiadomo Nick jest agentem Aarona więc wiadome było że i on tam będzie. Na imprezę miał być też zaproszony Stan który jest przecież naszym wspólnym kolegą[tak samo jak Rocket i Tija w których barze miała być organizowana część zewnętrzna imprezy, gdzie w jej czasie Dru miał się na chwilkę urwać do Bazy, by przyprowadzić Shillkę która także miała prezent dla Sky’a mimo że jest tylko naszym pieskiem, ale i ona także przecież uwielbia Sky’a, i gdyby coś to i jej by było smutno. Ale też zastanawiałam się jak wyciągnąć naszych młodych kadetów z bazy, byśmy mieli pokój wypoczynkowy wolny, bo po mimo że każdy oddział ma swój pokój to niektóre oddziały i tak do naszego przychodziły.

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Około 8:00 jak gdyby nigdy nic po cichutku weszłam do pokoju mojego[w którym mój narzeczony razem z naszą psinką zasnęli i to na dodatek w moim łóżku],a potem cichutko zakradłam się do Sky’a budząc go czule i wygłaskując przy okazji naszą psinkę która gdy tylko nas dorwała od razu zaczęła merdać ogonkiem i szczekać wesoło.

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

- Kochanie?. – Z jakiej okazji przygotowane zostało to śniadanie dla mnie?

[„Spytał mnie mój ukochany z tym swoim uwodzicielskim błyskiem w oku, który tak dobrze znałam”].

Kotku? – Jakie masz plany na popołudnie, no i co z Shillką?- No bo wiesz ja…. Będę musiała wyjść poza teren bazy, a ktoś przecież będzie musiał zostać z naszą sunią kochaną, bo tam gdzie idę nie będę mogła jej wziąć ze sobą.-[„Powiedziałam z udawanym, ale jednocześnie wiarygodnym smutkiem dla mego narzeczonego”].

  • Ja kotku będę miał zwiady terenowe z oddziałem którego dowódczynią jest nasza droga przyjaciółka Sage, a zwiady te będę prowadził razem z moim tatą, ale to będzie na specjalnie przygotowanej do tego tzw. „leśnej symulacji” więc nie musisz się o mnie bać, a co do naszej drogiej suni, to się nie martw moja piękna bo rozmawiałem z naszą Novą i ona się nią zajmie.[„Odpowiedział mi mój narzeczony, dając mi przy tym porządnego buziaka, z czego ja się tylko ucieszyłam, ale także z tego że mój narzeczony sam nieświadomie ułatwił mi zadanie, ale dowie się o tym dopiero w czasie pobytu w barze.  Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

   Wszyscy wzięliśmy się potem do pracy nad imprezą[o której oczywiście Sky nic nie wiedział]. Sky poszedł na symulację razem z oddziałem Sage[gdzie Sage miała potem niby „zatrzymać” Sky pod względem rozmowy na temat uniformów akademii/broni oraz regulaminu, Dex razem z Andreą i Laylą ćwiczyli specjalny układ polegający na zrobieniu tzw. ,,szybkiej piramidy strzelnej”, Dru miał potem po treningu wziąć Sky’a najpierw do laboratorium, potem na mecz bokserski WWE-Raw, a potem miał go na mój sygnał podprowadzić do Rocket’a.

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Ani się obejrzeliśmy gdy przy robocie wesoło dzień nam zleciał i wybiła 18:00 i nawet nie wiem kiedy ja, Nick, Howie, Kevin, AJ, B-Rock i Aaron skończyliśmy szykować naszą część pracy.

- To co chłopaki? -Idziemy do baru zobaczyć jak poszło reszcie?   

Tak chodźmy bo aż sam jestem ciekawy.

No i ja puściłam sygnał do bazy by każde wiedziało co i jak ma robić, a my poszliśmy na zaplecze baru Rocketa, który już tam na nas czekał z wyjętym naszym sprzętem.

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

O 21:00 zaczął się punkt kulminacyjny imprezy. Chłopaki poszli za scenę, Rocket z Tiją też szybko się schowali, a ja niby przypadkiem wpadłam na mojego Sky’a udając potknięcie i wpadając memu narzeczonemu prosto w ramiona, na co Shillka zareagowała merdaniem ogonka i radosnym podskakiwaniem, a mój Sky podniósł mnie szybko i oboje się zaczęliśmy śmiać z tego że taka ze mnie gapa.

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Potem to sami wiecie, gdy weszliśmy wszyscy krzyknęli: STO LAT, potem poszliśmy na dwór zjeść. O godzinie 00:00 poszliśmy do baru by mój narzeczony mógł posłuchać naszego występu. Potem do bazy wróciliśmy o godzinie 2:00 na co Bridge i Z byli przygotowani bo to oni byli byli wspólnie wyznaczeni jako dowódcy bo Jack z moim wujkiem pojechał na delegację do przyjaciela wujka sierżanta z planety Srebrna Gwiazda 1 który wyglądał jak małpa. Choć do dowództwa był wyznaczony Bridge to jako że sami wiecie jaki on jest nieporadny to nasza Elizabeth została wytypowana do pomocy Brigde’owi.

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Do łóżka położyliśmy się o godzinie 2:50.

-Kochanie? Chciałbym Ci coś powiedzieć.

[„Powiedział Sky poczym złapał mnie, porwał na swoje kolana i zaczął namiętnie całować, od czego się mało nie rozpłynęłam w jego silnych ramionach”].

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

-Hihihi. – Co takiego kotku chcesz mi powiedzieć? [„Pisnęłam dla zabawy jak mała kicia, by sprowokować Sky’a, by sprowadził mnie na kołderkę i bym mogła się z nim pobawić”].

A chciałem Ci podziękować za wspaniale spędzony dzień, znaczy nie tylko Tobie, ale przede wszystkim był on wyjątkowy dzięki Tobie, a jak Ci podziękuję Moja piękna to zaraz się dowiesz tylko proszę odprowadź Shillkę do Dru. Ok.?.

Ok.-Odpowiedziałam memu chłopakowi, potem Shillka pożegnała się ze Sky’em a ja teleportem przeniosłam się do pokoju Dru, który po obgadaniu sprawy, zgodził się przenocować Shillkę co jej było w to graj bo ona jak i od mego narzeczonego nie mogła się odkleić, a potem wróciłam do Sky’a, gdzie gdy wróciłam do mojego pokoju to się zdziwiłam bo tego co mi Sky pokazał to się nie spodziewałam bo że Sky sami wiecie w co jest aż Tak dobry to się nie spodziewałam, ale obojgu nam się podobało, gdzie około 3:00 usnęliśmy.

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

To wszystko w tej części notki moi drodzy. Przepraszam was raz jeszcze że piszę tak krótko i że mam równo ponad roczne opóźnienie ale w tych kilku notkach które postaram się napisać w miarę dobrze pod względem polonistycznym, ale i na tyle treściwie i ciekawie by wam się podobało i by aż tak tego rocznego opóźnienia nie było widać. Mam nadzieję że ta notka wam się spodoba i że będzie was dużo.

Pozdrawiam was serdecznie:

Wasza:

Kadetka Kira:

;-)  <3   

  

Dzień 44- [Piątek]- 1 dzień wiosny i urodziny Sky’a część.1

Witam was moi kochani! Tutaj wasza Kadetka Kira. Dzisiejsza notka będzie na temat 1 dnia wiosny i urodzin Sky’a,[czyli ogólnie dnia 21 marca tego roku]. Przepraszam was ze tak długo nie pisałam, ale już się biorę do roboty, i mam wielką nadzieję że ta notka wam się spodoba, bo wiecie wypadłam trochę z formy i mimo że pisałam notki, to były one niezbyt związane z blogiem. Wiem nie powinnam ich pisać, bo niektórych z was pewnie moje sprawy prywatne nie obchodzą, ale pośród was są też ludzie którzy są ze mną od 3 lat i wiele mi pomagaliście, ale już teraz koniec gadania i biorę się do poważnego pisania notki, tak więc przejdźmy do tematu notki.

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Po wydarzeniach dni ostatnich wszyscy byliśmy, ostro zmęczeni, lecz dziś jak nigdy każde z nas było pełne werwy i energii do działania, gdyż dziś był dzień szczególny, nie tylko[dla mego narzeczonego choć on o tym nie wiedział],ale ogólnie dla wszystkich ludzi. Powodami szczególności tego dnia było to że dziś zaczynać się miała kalendarzowa wiosna, a po 2-gie dziś mój ukochany ukończył 20 lat, więc był od dziś nie dość że jednym z najstarszych kadetów i pracowników naszej akademii[no może nie licząc Miley], to także mógł dużo treningów bokserskich, [które tak lubi prowadzić w trakcie wolnego czasu, choć trenuje sam] przeprowadzać na dworze. Z racji że dziś jest piątek postanowiłam po cichu zacząć przygotowania do imprezy urodzinowej mego Ukochanego, lecz najpierw oczywiście jak wiadomo, jak każdy musiałam się zwlec się w końcu z łóżka i iść się myć, mimo że na zegarku dopiero 4:00 i że wstałam jako 1-wsza i jedyna w całej akademii[a bynajmniej nic mi nie wiadomo by ktoś inny też już nie spał]. Gdy już skończyłam swoje przygotowania do rozpoczęcia dnia codziennego, zaczęłam się zastanawiać w jakim stylu urządzić imprezę urodzinową Sky’a, gdyż jako że z całej akademii znałam go najlepiej,[ no może nie licząc Drazick’a i Dru], z którymi przecież mój ukochany rozpoczął szkolenie na kadeta naszej akademii, gdy Ja i Drazic’k mieliśmy po 12 lat, Mój Ukochany miał wtedy lat 16 lat, a Dru miał wtedy 12 lat i pół roku, natomiast co do Miley, miała ona wtedy 18 lat i pół roku. Przepraszam was moi drodzy i kochani czytelnicy że tak mało w tej części notki napisałam, ale sami wiecie: szkoła, nauka, duży natłok zajęć plus koncert charytatywny, bo wiecie to już 3 w mej szkole bo występowałam tam od czasu jak zaczęłam tam chodzić więc jest on 3 dla mnie a 5 ogólnie od czasu istnienia szkoły, a dodatkowo mimo że tydzień temu[czy ileś tam pisałam wam że mam chłopaka, to niestety owy chłopak[który był już moim 3-ecim ogólnym, a 1-wszym stałym, przy którym nauczyłam się co to znaczy prawdziwa miłość, porzucił mnie w ten poniedziałek i to o tyle chamsku że choć mieszka 2 godziny drogi ode mnie a godzinę na pieszo od mojej szkoły nie miał nawet odwagi powiedzieć mi w twarz o końcu znajomości tylko zrobił to poprzez rozmowę telefoniczną wtedy gdy ja byłam pod czas zajęć w szkole i miałam wtedy lekcję angielskiego. Mówię tu o „realnych spotkaniach”, czyli o chodzeniu we 2-ójkę za rękę podczas spaceru, przytulaniu, spokojnej rozmowie, podczas której dwoje zakochanych ludzi robi razem różne rzeczy które obie strony lubią. Mówię tu o np.: oglądaniu różnych rzeczy jakie nas otaczają jeśli jesteśmy akurat w jakimś miejscu na podwórku, oglądaniu chmur na niebie, a jak ktoś lubi przyrodę to można np.: pokarmić okoliczne ptactwo typu: kaczki lub jakieś inne zwierzaki leśne/parkowe, lub też po prostu się do siebie poprzytulać aż dojdzie do całowania, albo też innych rzeczy, ale wiecie wszystko trzeba z umiarem stosować[ hihihi J].No dobra trochę się rozgadałam, ale mam nadzieję że ową rzecz mi wybaczycie ze względu na mój stan psychiczny, bo wiecie pewnie sami[bynajmniej niektórzy z was tak jak ja, jak boli rozstanie, szczególnie jeśli miało się kolejnego partnera/kolejną partnerkę, i to już nie była osoba ze związku na odległość przy której uczyłeś/uczyłaś się tzw. ”podstaw związku”, lecz osoba z którą pragnie/pragnęło się dzielić swe życiowe plany i która o mało co by siewam nie oświadczyła]. No nic to ja już kończę i w tej notce to wszystko, postaram się o kolejne części tej notki i następne notki jak najszybciej.

Pozdrawiam was serdecznie moi drodzy i dziękuję wam jednocześnie:

Wasza ukochana:

Kadetka Kira:

;-) :cry: <3

2 Powiadomienie czytelników!

Ehh, wiem że tą notkę powinnam już napisać jako notkę tematyczną, ale potrzebuję komuś się wyżalić. Sprawa jest dość delikatna i osobista. A w takich sprawach mogę się wyżalić poza przyjaciółmi tylko wam niestety. :’( Tylko wy razem z moją ex przyjaciółką, z którą teraz się tylko koleguję[bynajmniej na razie] mi pomagaliście. A tak w ogóle sprawa dotyczy tego że mimo że kochałam  i kocham jednego chłopaka, to zmuszona byłam się rozstać z nim, ponieważ mimo tego że on mnie kocha[jak on to mówi i że mu zależy „niby”], to nie mogę być z kimś kto notorycznie kłamie by robić sobie ze mnie żarty, sprawdzać mnie w niewybredny sposób, krzyczeć a potem nie odzywać się przy byle awanturze[a nie odzywać się po niej oczywiście], straszy kolegami, a na końcu bez słowa wyjaśnienia znika, pozostawia partnerkę, samą wieczorem w kilkunastostopniowy mróz przy barze. Gdyby nie obsługa baru która zna mnie od 3 lat może by mnie z wami już nie było, bo by mogło mnie nie być już pośród żywych, bo ja głupia szukałam mojego już byłego faceta po okolicy baru, choć bałam się jak nie wiem gdyż mógł mnie ktoś napaść, ale sami wiecie czego się z miłości nie robi dla tego kogo się kocha i wydaje się że ta osoba też nas ”kocha”. Mam nadzieję że nie jesteście źli za to że was na tyle czasu opuściłam, Jeśli tak to bardzo przepraszam was z całego serca za to bo pomogliście mi jak nikt i zaległości postaram się nadrobić jak najszybciej będę mogła. W tej notce to już koniec ale szybciutko będą nowe. Jeszcze raz wielkie dzięki i pozdrawiam was serdecznie moi najdrożsi. Jesteście dla mnie jak rodzina:

Wasza:

Kadetka Kira

:cry:   <3

Informacja i przeproszenie do czytelników!

Witam was moi drodzy. Tutaj autorka tego bloga, i wasza Kadetka Kira. Mam nadzieję, że nie jesteście na mnie źli za tak długą przerwę od bloga lecz musiałam taką zrobić. A zrobiłam ją mimo iż wewnętrznie tęsknota za wami mnie rozdzierała od środka. Powodem mojego tymczasowego rozstania z wami byli: Moi rodzice którzy źle bardzo mnie traktują[ o czym wiecie],szkoła, problemy miłosne z chłopakiem, oraz próby znalezienia pracy. Chciałam was także jeszcze raz za wszystko to przeprosić. Mam nadzieję że dalej będziecie mi pomagać, będziecie zawsze ze mną. Obiecuję wam że następne opowiadania będą szybko bym nadrobiła braki. Oraz z okazji roku 2016r który właśnie jest od dziś, życzę wam spełnienia marzeń, dużo szczęścia, miłości i wszystkiego co sobie zamarzycie. Pozdrawiam was bardzo ciepło i serdecznie:

Wasza:

Kadetka Kira:

;-) <3